Pomysł na wprowadzenie nowego przedmiotu w szkole o nazwie „finanse i ekonomia”.

Czego Jaś się nie nauczy..

Problem z wypełnieniem rocznego zeznania podatkowego ma ponad połowa Polaków. Większość z nas nie potrafi rozwinąć skrótu RRSO, czy nawet ROR. Forex brzmi dla wielu jak nazwa sklepu, a sporo nieświadomych ryzyka decyduje się zaciągać kredyty chwilówki, doprowadzające ich w konsekwencji do katastrofy domowego budżetu. Jak nie dać się oszukać i umieć odnaleźć się na rynku finansów, dobrze rozpoznawać narzędzia finansowe i orientować się w zagadnieniach związanych z bankowością? Ministerstwo Finansów ma śmiałą propozycję, aby do szkół wprowadzić nowy obowiązkowy przedmiot o nazwie ?finanse i ekonomia?.

Dziś w szkołach ponadgimnazjalnych uczniowie pobierają naukę z podstaw przedsiębiorczości. Nowy przedmiot szerzej poruszałby zagadnienia dotyczące ekonomii, miałby też bardziej praktyczny wymiar. Podatki, emerytury, budżet domowy, sposoby oszczędzania, bankowość ? to zagadnienia, które dotyczą wszystkich dorosłych Polaków. Posiadanie nawet podstawowej wiedzy z tego zakresu miałoby umożliwić bardziej świadome podejmowanie decyzji finansowych, lepsze zarządzanie posiadanymi dobrami materialnymi i unikanie niepożądanych konsekwencji złych finansowych decyzji. Miałoby to również dobry wpływ na zmniejszenie ryzyka kryzysów finansowych. Na razie nie wiadomo, jak do propozycji resortu finansów podejdzie Ministerstwo Edukacji Narodowej, które byłoby odpowiedzialne za wprowadzenie nowego przedmiotu. Wielu ekspertów wskazuje jednak, że propozycja zasługuje na uznanie i należy ją bezwzględnie rozważyć. Wskazują też, by w programie uwzględnić kwestie makroekonomiczne, związane z budżetem państwa i relacjami zachodzącymi w gospodarce.

top