Pozytywne wiadomości z kraju Sokratesa.

26 listopada Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz ministrowie strefy euro doszli do porozumienia w kwestii obniżenia długu greckiego. W ten sposób, do 13 grudnia bieżącego roku, greckie banki zostaną zasilone kwotą 23,8 mld euro, a budżet tego kraju otrzyma 10,6 mld euro. Co więcej, zakłada się, że dług Grecji ma stopniowo się zmniejszać, tak aby w 2020 r. jego poziom obniżył się ostatecznie o około 40 mld euro.

Działania te służą oczywiście zmniejszeniu ryzyka bankructwa, które ciąży nad krajem Sokratesa i Greka Zorby, ale jeśli przyjrzeć się dokładnie ustalonym warunkom, to nie do końca ryzyko to można uznać za wykluczone. Otóż, MFW i ministrowie finansów nie zaoferowali Grecji pomocy bezzwrotnej, ale postanowili, że wydłużą termin zapadalności spłaty długu do 30 lat, przy jednoczesnym zmniejszeniu jego oprocentowania. Dodatkowo, odroczeniu o 10 lat uległ termin spłaty odsetek, naliczanych z nowych, pomocowych środków.

Mimo wszystko, wydarzenie to odbiło się szerokim i entuzjastycznym echem na rynkach europejskich, co w konsekwencji wpłynęło na wzrost inwestycji w aktywa o podwyższonym ryzyku, jak i umocniło europejską walutę w stosunku do dolara.

Jaki więc los czeka Grecję? Czy kraj ten będzie potrafił właściwie wykorzystać pomoc europejskich sąsiadów? Zapewne takie pytania zadano by kiedyś Delfickiej Wyroczni, ale dziś pozostawmy je na razie bez odpowiedzi.

top