Wrosną raty

Dokładnie 8 lat temu przypadł szczyt zainteresowanie programem „Rodzina na swoim”. Z pomocy państwa skorzystało wtedy ponad 50 tys. osób. W tym roku ich dopłaty się kończą, więc płacone co miesiąc raty drastycznie zwiększą się – o blisko 30-40 proc. W tym roku kończy się eldorado kilkudziesięciu tysięcy Polaków, którzy skorzystali z państwowych dopłat do kredytów. Program „Rodzina na swoim”, czyli poprzednik „Mieszkania dla Młodych”, miał na celu pomoc w zakupie własnych mieszkań lub też domów jednorodzinnych osobom, które nie mogłyby sobie pozwolić na normalny kredyt. Wsparcie przez lata było znaczące, ale zgodnie z zasadami, działało tylko przez pierwsze osiem lat spłat. Dla przeciętnego kredytobiorcy, który zadłużał się osiem lat temu, zakończenie okresu dopłat oznacza wzrost raty o około 30-40 proc. Przeciętny kredyt z dofinansowaniem udzielany w 2011 roku opiewał na 199,7 tys. zł. Gdyby został wzięty w styczniu na zakup 50-metrowego mieszkania na 30 lat, to na początku rodzina musiała spłacać ratę w kwocie około 720 zł miesięcznie (tradycyjny kredyt bez dopłaty wiązłby się z miesięczną ratą na poziomie 1210 zł).

Jak to wygląda teraz? Ostatnia rata z dopłatą opiewała na blisko 700 zł. Zaś pierwsza rata bez dopłaty to skok o prawie 270 zł. Wyniosłaby około 967,5 zł. Pocieszeniem może być fakt, że byłaby znacznie wyższa, gdyby nie panujące obecnie rekordowo niskie stopy procentowe.

Źródło: money.pl

top